Wielkanoc na nartach
Plan na ten wyjazd powstał na nartach we Francji. Super nam się jeździło i postanowiliśmy w tym roku jeszcze trochę pojeździć a ze do Francji dosyć daleko to wybraliśmy Kaprun które jest niecałe 900 km od naszego domu i robimy trasę w ok 10 godzin
Ok 900 km w większości przez Niemcy, ok 80km Austria. Rano w Zielonej Górze ostre opady śniegu i 0 stopni w okolicach Monachium ok 14 stopni, w Kaprun 6. Śpimy w Tauron Spa Hotel z widokiem na lodowiec Kitzsteinhorn.
Kitzsteinhorn – alpejski szczyt górski o wysokości 3.203 m n.p.m. w masywie Wysokich Taurów





5 dni pełnego relaksu na nartach i basenach.
Jeździmy: Maiskogel- Kitzteinhorn- Maiskogel- Zell am See- Zell am See.
Stoki nieco bardziej wymagające niż we Francji. Dużo trzeba chodzić z nartami lub wjeżdżać gondolami, wyciągami, windami. Nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Żeby dostać się na lodowiec na 3029 metrów zajęło nam to ponad 2 h od wyjścia z hotelu. Bardzo duzo ludzi i bardzo słabe warunki na głównej górze lodowcu: Kizteinhorn- męczarnia i zero jazdy za to widoki mega. Vincent pierwszego dnia zaliczył potężnego dzwona na czarnym szlaku na który przez przypadek we mgle wjechaliśmy i już do końca wyjazdu był bardzo ostrożny ale tez bardzo dzielny. Po tym wyjeździe nasze dziciaczki moga już jeździć po wszystkich górach we wszystkich stopniach trudności. Najlepsze warunki to Zell am See- piękne stoki i piękne widoki… chyba jeszcze tu wrócimy. Po południa do 21 codziennie na basenach i saunach także święta wybitnie relaksujące. Pogoda każdego rodzaju, przez opady śniegu bardzo intensywne, mgłe do mega słońca.























Wyjazd na dużym luzie po śniadaniu ok 11.30 startujemy w stronę Monachium. Tam 3 godzinny shopping i ok 22 meldujemy się w domu. Temperatura w Monachium 23 stopnie w końcu wiosna. Dzieciaczki rano do szkoły i przedszkola. Przejechany dystans 1890km.
