Na wschód: Warszawa, Seul, Osaka, Tokio, Da Nang, Hoi An, Manila, Koror, Guam, Chuuk, Pohnpei, Kosrae, Kwajalein, Majuro, Honolulu, Anchorage, Vancouver, Las Vegas, Halaveli, Valence Sud, Costa Blanca
Po wycieczce szkolnej synka do UK i powrocie na ławice, po festiwalu fanstasy dla córki w MTP Poznań, obieramy nasza drużynę w piątkowy wieczór z Poznania i na nockę do domu.
Autem do Warszawy. Po południu spacerek po centrum






















Rano niespiesznie śniadanie, następnie imprezka z okazji 10 urodziny Soul Travel zaprzyjaźnionego biura. Fajne spotkanie różnych podróżników, super integracja i mnóstwo przygód. Po południu hulajnogami na Saska Kępę a na koniec dnia kolacja na Powiślu























Dzień przed wylotem upłynął w Warszawie na chiloucie i szybka organizacje. 17 czerwca ok 9 ruszamy Uberem na lotnisko. Skąd o 11.20 punktualnie odlatujemy liniami Eatihad do Abu Dhabi. Cena dwóch lotów łączonych w jedna stronę była mega atrakcyjna a samolot był zapełniony tylko w 2/3. Ze względu na działania militarne na bliskim wschodzie lot wydłuża sie o ponad 1,5h ponieważ samoloty z Europy omijają szerokim łukiem zagrożenie. Po 5h 55 minutach lądujemy w Abu Dhabmi. Przesiadka z dosyć krótkiej zrobiła sie ultra krótka jedna ze względu na duże opóźnienia wszystkich lotów z Europu nasz kolejny lot startuje 2 godziny po planowanej godzinie czekajac na wszystkich spóźnionych pasażerów, także w sumie mega milo…

















Lądujemy w Seulu ok 12. Niby od Polaków nic nie potrzeba jednak majac międzylądowanie na bliskim wschodzie potrzebny jest kwestionariusz zdrowotny q-code oraz dodatkowo e -arival card od wszystkich. q-code sprawdzali e-arival card juz nie. Wszystko poszło bardzo sprawnie i po ok 30 minutach od wylądowania mieliśmy już bagaże i kierowaliśmy sie w stronę metra. Przejażdżka ok 45 minut i śpimy w dzielnicy Mapo-gu. Super miejscówka z mnóstwem restauracji, streetfood i nowoczesnych sklepów. To nasz 3 raz w Seulu tym razem głownie na jedzenie 🙂 Czas to plus 7 godzin. Wieczorkiem jedziemy jeszcze metrem na Myeongdong Night Market jak dla nas najlepszy streetfoof na świecie. Wracamy przed północą i padamy, to był długi dzien…






























































Spaliśmy 12h wow… 🙂 Dziś całkiem niespiesznie po klimatycznych uliczkach Mapo-gu, parkiem Gyeongui line forest park, Ikseon-dong Hankog Vilage, głownie korean grill, streetfood i pop markt i podobne klimaty przed 12 wracamy do hotelu


























































































W nocy pogoda zmieniła sie o 180 stopni, z pięknego słońca, mamy teraz piękna ulewę, przyszły nawet na ranem ostrzeżenia żeby uważać i najlepiej nie wychodzić z budynków bez potrzeby. od rana ogarniamy pranie w takim razie i w miedzy czasie kawka. pada caly czas ale ruszamy na poważne jedzenie. Dzielnica Insadong- gil, i super koreanski grill, później mimo deszczu przechadzka klimatycznymi uliczkami, jakies zakupki itp, Nstepnie znowu jedzenie w jednej z najbardziej popularnych restauracji w Seulu Myeongdong Kyoja Main Restaurant, wizyta w Pop Martcie i wracamy na nasza dzielnie. Tam kolejny pop mart i na koniec mega koreański gril… Dzień typowo kulinarno- zakupowy 🙂






















































Pomieszkalismy sobie fajnie chwile w Seulu i z najedzonymi brzuszkami koreańskimi smakołykami dziś zmieniamy miejscówkę. O 11:45 wyruszamy metrem w stronę lotniska Jesteśmy przed 13, odbiór tax free i check-in na lot do Osaka-Kansai. Jescze ostatnie koreanskie jedzenie na lotnisku i lecimy całkiem przyjemnymi Air Seoul. Opóźnienie poł godziny przez airtraffic. Lądujemy w Osace o 17.30. Tzreba wypełnić jakies bardzo ważne karteczki wjazdowe oraz deklaracje celna, kontrolują tez temperaturę ciała. Szybko wszystko sie odbywa, po max 30 minutach jesteśmy w Japonii bez żadnych zbędnych pytań. Mamy lekki zamot z pociągami i metrem. Po Seulu nie jest az tak łatwo. Po ok 2,5 godzinach docieramy do hotelu ale przedtem jedziemy do innego o tej samej nazwie wiec cala dzisiejsza przeprawa zajmuje nam 8 godzin. Checik n do hotelu i biegniemy na sushi… wow jest dobrze. Spacerem po centrum Osaki i mamy już przed północą. Mijamy sie o jeden dzień z geoblogowiczem; Stock który był z rodzina w Osace wczoraj 🙂
















































Śpimy w samym centrum w dzielnicy Namba. Podążając od początku tego wyjazdu za naszymi nastolatkami udaj nam sie coraz lepiej poznawać świat w którym przyszło im funkcjonować oraz kto i w jaki sposób jest aktualnie kreatorem teraźniejszej popkultury… Ciekawy świat który my rodzice próbujemy jeszcze nadgonić i sie w nim odnaleźć, sami odnajdując sie natomiast doskonale w kulinariach smakowitej Japonii





