Narty 2014
1027km w 13 godzin z paroma przystankami i prawie ciągle padającym deszczu. Winieta austriacka 8,5Euro plus dodatkowo 8,5 euro nie wiem za co.
Korzystamy tym razem z biura ze Slaska, którego nazwy nie podamy ze względu ze jest bardzo słabe… Pierwszy i ostatni raz!
Po przejechaniu 1027km w 13 godzin z paroma przystankami docieramy do celu. Niestety początek nie jest obiecujący, Dzieciaczki dostają gorączki i bardzo kaszla, drugiego dnia przyjeżdża doktor, który stwierdza ze oskrzela są czyste ale wypisuje antybiotyk z którego cale szczęście nie musimy korzystać bo choroba po malu ustępuje. Lula tym razem zamiast jeździć niestety siedzi z Vincentem i babcia w pensjonacie. W przedostatni dzień zjechała sobie parę razy
Warunki na stokach w miarę dobre, słoneczko świeciło cały czas. Temperatura na dole dochodziła do 22 st. Jeden dzień otwarty był tylko jeden wyciąg ze względu na silny wiatrco spowodowało ze ok 11 nie było warunków do jazy. Poza tym główna kolejka łącząca dwie doliny również była zepsuta przez 3 dni. Także było kilka niemiłych niespodzianek. Na stokach dominowali Polacy a na parkingach samochody z naklejkami zamiast PL- SI. Co prawda nie znam takiego państwa które ma symbol SI ale może jest teraz okazja żeby się stworzyło- chętni do pomocy w obecnych czasach powinni się szybko znaleźć…
Ski info:
Tre Valli kompleks narciarski składający się z trzech dolin: San Pellegrino Pass, Moena – Alpe di Lusia i Falcade. Tereny narciarskie znajdują się na wysokości 1190 – 2513m npm. Sezon tutaj trwa od grudnia do polowy kwietnia. Na narciarzy czeka: 11km – czarnych, 46km czerwonych i 43km niebieskich. Sprawne wywożenie na stoki zapewnia 27 wyciągów w tym: 3 kabinowe, 15 krzesełek i 9 orczyków.
Dla nas osobiście ostatnie miejsce ze wszystkich odwiedzonych przez nas kurortów narciarskich…









Po tygodniu spędzonym w Dolomitach ruszamy dalej. Cel San Marino. Do przejechania ok 350km mija bardzo szybko i przyjemnie. Logujemy się do hotelu: http://www.hotelrossisanmarino.com 84 euro za trojkę plus dzieciaczki. Wjeżdżamy kolejka do centrum za 4,5 od osoby, dzieci free, podziwiamy widoki, zwiedzmy miasteczko jemy pizze, strzelamy fotki, kupujemy pamiątki i wieczorem wracamy do hotelu- szukając jakiegoś marketu- co jest nie małym problemem ale w końcu jakiś trafiamy. Dzieciaczki wesołe w dobrych humorach spokojnie zasypiają- udany dzien…:)














Odwiedzamy Rimini, temperatura 18-20 st. Ludzie na bosaka grają na plaży w piłkę. Pełen spokój i chillout….





Po drodze trafiamy na rewelacyjna, tradycyjna, lokalna knajpkę- jedzenie pycha. Nie ma nawet strony internetowej…:)






Śpimy w samym centrum Rzymu http://www.houspitality.com/flowers/eng/index.html, 15 minut spacerkiem od Watykanu, przy stacji metra. 3 dni spacerkiem zwiedzamy Rzym- Luizka równo z nami daje rade, Vini wózkiem:) Dawno nie byłem w dużym mieście- ilosc ludzi porażająca.Na pewno tu wrócimy…




























Pięknie i na bogato. W środę trafiliśmy na przemówienie Papieża





















