Formula 1 Red Bull Ring GP
W planach był namiot w Fakker Sea i wyjazd w środę a potem na Formule. Ze względu na oficjalne zakończenie roku przedszkolnego Luizki stanęło na sobocie a ostateczna decyzja ze wogole jedziemy w piątek o 20. Odpuszczamy tez namiot bo pogoda zapowiada sie mega niestabilna nocami tylko 6 stopni i opady a w dzień tez nie zacieplo. Gdzie to ocieplenie klimatu?:) Tym razem jedzie z nami dziadek Stanislaw. Ok 10.30 ruszamy…
Jedziemy prawie 1000 km w Alpy ok 50 km od toru. Miejsce piękne przy szczycie Kreischberg. bardzo mało ludzi, spokój cisza…






Rano dojeżdżamy spokojnie pól godzinki na tor. Ludzi tradycyjnie tysiące. Pogoda nie dopisuje jest szaro, buro ale nie pada desz. Kupujemy bilety po 20 Euro za osobę od konika na Green trybunę- cena mega dobra. Na początku wyścigu wypadek Alonso i Raikonena. Wygrywa Rosberg przed Hamiltonem i Massa. Po wyścigu piknik na parkingu i kierujemy się w stronę Faaker See

























Mamy domek w hotelu Naturel Holeldorf Seeleitn przy samamy brzegu jeziora i prawie przy samym Campingu na którym byliśmy w zeszłym roku.. Cale miejsce zachwyca widokami i uroda. Staramy się wyluzować i odpocząć. Zostajemy tu trzy dni Pogoda jak na zapowiadana bardzo dobra. Jadamy również w zeszłorocznej Haziendzie i jest tak samo pysznie:)
http://www.hazienda-faakersee.at/











Od rana leje i chyba nie zamierza przestać. Działać cos trzeba, wybieramy się do Citrus Garden w Faak am see: http://www.zitrusgarten.com/EN/index.php i na termy do Villach: http://kaerntentherme.com, Grzdyle na obiad wcinają pyszna pizze w Aroma pizza http://www.aromapizza.at/ a na koniec dnia lądujemy w Haziendzie na wyżerkę.





Oprócz dosyć poważnego wypadku 100-200 metrów przed nami- gościu wysadził w barierkę przy dosyć dużej prędkości i dosłownie latał po autostradzie- cale szczęście nic mu się nie stało, 1000km dzisiejszej drogi minęła spokojnie i milo
