Wielkanoc na Trimaranie na Bahamach
Wyjazd z domu o 7 i o 8:40 odlot do Warszawy. Tam szybka przesiadka i prawie 11 godzin Lotem do Miami. Ok 18 lądujemy w MIAMI





4 noce w Miami w tropikalnym hotelu The Palms na Miami Beach. Pierwszy dzień od rana okolice Ocean Drive, Miami Beach, miło, spokojnie i przyjemnie. 2 dzień niestety w przychodniach bo Vincent ma problemy z kostka i nie może chodzić, robimy rtg, konsultacje medyczna, dostaje kule, wg diagnozy zwichniecie. Wieczorem idziemy na mecz NBA: Miami Heats: Pelicans Nowy Orlean: 88:111, zaczyna mega padać w nocy i leje do polowy kolejnego dnia. Po deszczu idziemy na tenis Miami Open, oglądamy mecz Igi Światek na głównym korcie Hard Rock Stadium oraz Alcaraza. Kolacja u NusrEt Miami. 4 dnia o 16 odlatujemy w stronę Exuma na Bahamy liniami American.




























































Vincent na lotnisku w Miami ma dziś specjalna asystę w związku z problemem z noga. Odprowadzają go i nas wraz z nim pod sam samolot. Po 40 minutach latu, lądujemy na malutkim lotnisku w Exuma. Malutka budka dla celników, nie ma nawet taśmy bagażowej. Szybka przeprawa i jedziemy taksi do Exuma market gdzie czekają już na nas znajomi z trimaranu u których bylismy rok temu i pływaliśmy po Karaibach. Robimy bording na trimaran… i od razu ruszamy w stronę malutkiej wyspy …. witamy na Bahamach













Od rana piękne turkusy nas otaczają, płyniemy mało łódka dingi plaże z płaszczkami później na zakupki, fale duże wiec wracamy cali mokrzy. Chilujemy na łódce i sie ogarniamy płyniemy na lunch do pobliskiej restauracji jednak jest beznadziejny a po południu płyniemy na świetną plaże gdzie można trochę poskakać po falach….


























Po śniadaniu chilujemy na mega pięknej plaży Starfish Beach do której podpływamy juz trimaranem, a ok 15 zaczynamy płynąc w stronę Leaf Cay Island . Traska ok 25 mil, średnia prędkość ok 5 węzłów, dopływamy ok 18.30… robi sie ciemno…





















Rano jeszcze przed śniadaniem odwiedzamy Iguana Beach, Setki dziko żyjących iguan… fajne miejsce. Po śniadania ruszamy w ok 10 milowy rejs w kierunku prywatnej wyspy Dawida Copperfielda- Rudder Cut Cay. Pierwszy raz wyciągamy ogromny 247 metrowy żagiel Spinaker. Prędkość ok 5 węzłów… Kolory wody sa szokujące, piękna plaża i zatopiony fortepian







































Dziś odpływamy z wyspy Davida Copperfielda w stronę Staniel Cay- Thunderball Grotto i Pig Beach Średnia prędkość ok 8 węzłów płyniemy ok 27 mil. Dzień na chiloucie na morzu… dziś lecimy na nowym żaglu: genaker, popołudniu cumujemy w ślicznej zatoce i pięknych plażach…













Dziś nigdzie nie płyniemy. Rano jeszcze przed śniadaniem snurkujemy w Grocie Jamesa Bonda… piękna jaskinia z super podwodnymi widokami. Przed Lunchem odwiedzamy słynna na całym świecie PIG Beach z pływającymi świniami 🙂 Po południu spacerek po wyspie i Yacht Club z rekinami 🙂














































Rano ruszamy w stronę Compas Cay, ok 10 mil rejs. Oficjalnie żegnamy cywilizacje wpływamy płytka woda gdzie kolory po prostu zwalają z nóg. Oczy aż oczy bola od turkusów i błękitów. Pływamy z rekinami w Compas Cay i robimy spacerek po wyspie. Po południu zatrzymujemy się przy pięknej plaży i robimy spacerek rzeczka przecinająca kawałek wsypy…
























































Po wielkanocnym śniadaniu przestawimy sie kawałek pod inna wyspę na pięknej lagunie, okazuje sie ze wokół naszej łódki pływa stado eagel ray i rekiny, wskakujemy do niech nich jak zwariowani i pływamy z nimi na wyjątkowo płytkiej wodzie 3-4 metry głęboko. Przed lunchem robimy spacerek po wyspie , piękne widoki. Później znowu pływamy z rekinami i na koniec dnia na wraku samolotu… dzień pełen kolorów i euforii

































Rano znowu przestawiamy się kawałeczek do wyspy OBriens Cay i po śniadaniu płyniemy na sandbank a później na piękna plaże na bezludnej wyspie, po powrocie nurkujemy na wraku samolotu a po lunchu w naturalnym aquarium. Po południu plaża…





























Dziś płyniemy ok 20 mil ale tempo jest mega wolne 3-4 knoty. Ok 15 dopływamy do super miejsca przy ujściu rzeczki gdzie tworzą sie fajne wirki i prądy… pływamy sobie do wieczora, kolory sa obłędne, na noc jesteśmy jedynym jachtem w okolicy pod mega pięknym gwieździstym niebem






















Dopływamy ok 5 mil na wrak samolotu, snurkujemy ok godziny a następnie płyniemy w stronę Nassau ok 40 mil… o 19 cumujemy w Nassau, dziś śpimy na jachcie w mieście 🙂
























Ostatnia nocka na łódce, od rana ogarniamy sie do wylotu, powrót do cywilizacji już czujemy… Nassau: Big City Life
Przepłynęliśmy w całości ok 125 mil na łódce 11 nocy

Weekend w Miami w Brickley Kay w Mandarin Oriental














































Nocny przelot lotem do Warszawy… o 12 w Warszawie o 16 w Zielone górze. Koniec wyjazdu

