Rok 2023 jest dla nas ewidentnie rokiem wysp, w tym roku odwiedziliśmy już:
Malediwy: 5 wyspy: Ferdihoo, Halaveli, Banyan Tree, Male, Hulhule Island
Wyspy Kanaryjskie i Madera: 5 wyspy: Gran Canaria, Teneryfa, Fuerteventura, Lanzarote plus Madera
Karaiby: 5 wysp: Martynika, Dominika, Wyspy Świete, St Barth, St Marteen
Mauritius: 1 wyspa
Czyli aktualnie mamy na koncie 16 wyspy i szykuje się kolejna…
Wstajemy o 5.30 i o 6:30 kierujemy sie na lotnisko BER. O 8.30 Jesteśmy na lotnisku i o 11.00 BA odlatujemy przed czasem w strone Londynu.
Zapowiada się 5h przerwy i będziemy lecieć na mega piękna wyspę na której już byliśmy dwu krotnie….




07.04.23 W Londynie opóźnienie półtora godziny… także wyszło aż 6,5 godziny czekania, teraz 7 godzin loty British Airways. ok 21.30 lądujemy. Czas minus 5h do Polski. Terminal nowy, w miarę szybka odprawa, bagaże są bierzemy taksi i po 40 minutach jesteśmy w Pompano Beach Club w którym już byliśmy w 2019. Jeszcze kolacja i ok 23.30 padamy
08.04.23 Po szybkiej pobudce ok 7 rano.. śniadanie chwila ogarnięcia i ruszamy autobusem do Hamilton stolicy wyspy. Na bermudach nie ma wypożyczalni samochodów, taka decyzja rządu. Można gdzie nigdzie wypożyczyć dwuosobowe, elektryczne renault albo hummer, nas dwuosobowe nie urządzają wiec poruszamy sie autobusami. W hamilton spacerek, załatwiamy karte SIM bo na lotnisku nie było, na lunch sushi i łodka płyniemy na druga strone wyspy Dockyard. Tam tez spacerek i o 19 wracamy do hotelu na kolacje, dzis ok 22 juz padamy
Kolory i widoki tej wyspy sa niesamowite.. i dlatego tak nas tu przyciąga. Ludzie dalej trochę złośliwi i smutni ale widać ze po prawie trzech latach wymysłów które ich dosyć mocno dotknęły trochę bardzie starają się otwierać na białe twarze. Dla nas jest to nawet całkiem zabawne, to naburmuszenie i złośliwość ale na pewno tez ciekawe doświadczenie… psychologiczny efekt odosobnienia




























































09.04.23 Zaczynamy od prezentów od zajęczaka i od śniadania z bitwą na jajka 🙂 w miedzyczasie do naszej hotelowej zatoki przyplywa olbrzymia manta ray co jest fajna atrakcja później mamy dla dzieci Eggs Hunting… jest do znalezienia 350 jajek, z czego Luizka zgarnia 42 a Vincent 38.. czyli wspólnie prawie 20% całości. Po poludniu zaczyna padac, troche pada troche nie pada… wiec jedziemy na plaże Horseshoe Bay… jest mega wietrznie i dużo amerykanów ze statku wiec pada na pobliskie Sushi, w tym czasie pogoda się mega psuje, wracamy w siąpiącym deszczu do hotelu i zaczyna sie prawdziwa tropikalna ulewa, leje cała noc…
10.04.23 Lany poniedziałek wita nas ciemnymi chmurami i deszczem… czyli okey… ) my tez trochę polewamy sie w pokoju i idziemy na śniadanie, dziś na Bermudach normalnie pracujący dzień. Deszczowo, ciemno i wilgotno, siedzimy trochę w pokoju ale żeby cały dzień nie poszedł na straty jedziemy na mały shopping do Dockyard w drodze powrotnej zatrzymujemy sie jeszcze w spożywczym. Co do cen w porównaniu z Maurituisem gdzie wszystko wydawało sie znacznie tańsze nie w Polsce tak na Bermudach jest mega drogo w spożywczym ceny 1:1 PLN: USD, także w sumie mega drogo. Wieczorem jeszcze kolacja i po mału deszcz ustępuje



























11.04.23 Pogoda znacznie lepsza, powrót do normalności, za to tatuś niestety ma zatrucie pokarmowe. Cały dzień w hotelu, jednak przy mega pięknych widokach
12.04.23 Wszyscy zdrowi, pogoda piękną. Dziś ruszamy w stronę St Gorge na druga stronę wyspy. Podróż z przesiadka w Hamilton zajmuje prawie 2,5h. Ogarniamy piękną Tobacco bay, widzimy faceta w drgawkach po poparzeniu przez meduzę Man o War którego zabiera karetka na sygnale. Następnie spacerek przez obrzeza i później centrum St Gorge. Wracamy wodolotem z gośćmi Norwegian Cruses do Dockyard ok 50 minut zachodnia części wyspy na stopa także „Służbowo na Statek” się udało i jesteśmy już prawie u nas w domu. Fajny dynamiczny dzionek





















































Płyniemy na whale watching którego oczekiwania mamy znacznie przekroczone, po godzinie rejsu napotykamy na 3 wieloryby z którymi pływamy prawie 3 godziny. Wieloryby pływają czasami, ok 1-5 metra od naszej łódki Kapitan statku jest w szoku ze tak blisko i tak długo udaje nam się widzieć wielloryby. . Co za magiczne przeżycie… amazing. Po 5 godzinach rejsu, wracamy do hotelu i przyjeżdża po nas parka Polaków którzy od 5 lata mieszkają na Bermudach i jedziemy z nimi na fajna kolacje. Ok 22 po ciekawie spędzonym czasie wracamy do hotelu



















Po śniadaniu bierzemy taksówkę i kierujemy się Clearwater beach za lotniskiem. Piękna plaża z białym piaskiem na której jesteśmy zupełnie sami. Oglądamy tez w międzyczasie lądowania dwóch samolotów. Po około godzinie kierujemy się w stronę Cristal Caves and Fantasy Caves, pięknych jaskiń które chcieliśmy zobaczyć jeszcze raz. Dobrze ze trafiamy taksi obok Clearwater beach bo nie było nikogo w okolicy , autobusy tez tam nie kursują, także mega fart ze akurat ktoś tamtędy przejeżdżał. Po zwiedzaniu jaskiń, lunch w restauracji Swizzle Inn jednej z najstarszych na wyspie, jezdnie jedno z lepszych. Zamawiamy taksi i tutaj się okazuje ze przyjeżdża po nas Polak, który mieszka na wyspie już 45 lat i w ogóle nie gada po polsku, ale jest mega miły i sprzedaje nam wiele różnych historyjek. Podrzuca nas na piękną Church Bay Beach, tam chwile chillujemy i ruszamy spacerkiem w stronę Horseshoe Bay mijając po drodze the Reef hotel z super widokami, następnie Princess Privat Beach, i po półtorej godziny docieramy na Horseshoe Bay Beach na której chwile się chlapiemy w oceanie. Jest już dosyć późno, autobusy bardzo rzadko ale udaje się złapać taksi którego kierowca jest siostrzeniec kierowcy oficjalnie zarejestrowanego na ten samochód



















































Dziś o 9.20 przyjeżdża po nas nasz już znajomy polak. I jedziemy do Hotelu Groto Bay gdzie mamy zamówione na dziś nurkowanie. Nurkujemy na jednym z wraków Pelinaion z 1940 roku a drugie nurkowanie na LionFish Reeff. Przeżycia i doznania sa nie do opisania. Nurkowaliśmy na jednym z wraków na Bermudach. Drugie nurkowanie na rafie miedzy skałami i grotami jest niesamowite. Ok 15 wracamy do Groto Bay i na deser pływamy jeszcze w jaskini Cathedral Cave… dzień pełen nowej energii i doznań. Wracamy ze znajomym taksówkarzem nowymi traskami wieczorem do hotelu











































Do 15.30 chilujemy w hotelu… Przyjeżdża po nas nas taksidriver.. jedziemy jeszcze zobaczyć latarnie i na obiadek. Ok 18.30 jesteśmy na lotnisku i o 20.55 odlatujemy British Airways do Londynu. Lot 6.15h mega spokojny… o 8 rano lądujemy w Londynie







8 godzin czekania w Londynie, 1,4h do Berlina i o 22 jesteśmy w domu…
