Mistrzostwa świata w hokeju na lodzie.
Bilety kupujemy będąc jeszcze na Cyprze tj. 11 maja na ostatni dzień meczów grupowych czyli 20.05. www.ticketpro.by
Wypada na mecz Czechy- Francja na 20,45, Jedziemy prosto do Miska- zobaczymy czy zdążymy na mecz…. mamy 1010km

Startujemy z Zielonej Góry ok 8.30 do Warszawy cały czas autostrada za wszystkie bramki 66 PLN. Za Koninem podejmujemy decyzje ze jednak nie damy rady i nie zdążymy na mecz, który jednak chcieliśmy zobaczyć i w związku z tym jedziemy na początek do Brescia. Na Granicy bardzo mila atmosfera- Polacy puszczają od razu, Białorusini wskazują nam osobna pas ruchu dla kibiców- a ze byliśmy jedyni to od razu podjechaliśmy do uśmiechniętej celniczki która sprawdziła bilety na mecz, paszporty, karteczki, zielona kartę, dali pozwolenie na użytkowanie samochodu na terytorium Białorusi i z uśmiechem się pożegnali życząc udanego czasu w Białorusi. Całość zajęła 20 minut. w miedzy czasie zarezerwowaliśmy sobie Rynkauka Tourist Complex za 69 euro na miejscu zjedliśmy obiado-kolacje z miejscowych specjałów. My to mamy szczęście parkując pod hotelem zaczęło mega lać… Pokonamy dystans 670 km









Wstajemy, śniadanko, pakowanie i ruszamy w stronę Minska, w Planie zamek w Nieświeżu i Mirze i dotarcie do Minska. Jedziemy droga M1 ruch dosyć maly ale za to patroli milicji bardzo dużo. No i w końcu stało się…! Po przejechaniu kilkudziesięciu tysięcy kilometrów po całej Europie bez żadnej kontroli w Bialorusi łapiemy pierwszy mandat. Bardzo kulturalnie i milo płacimy 7,5 dolara i jedziemy dalej. Zamek w Nieświeże i Mirze robią wrażenie… Późnym popołudniem docieramy do Minska gdzie mamy zarezerwowany Comfort-House a tm mamy do dyspozycji prywatny basen i saune- tego się akurat nie spodziewaliśmy. Przejechany dystans: 450km
























Postanowiliśmy w związku z tym ze mamy taka ekstra miejscoweczke ze zostaniemy w Minsku do soboty. Po krótkich targach za domek stanęło na naszym. Dziś w planach odwiedzimy kuzynkę mojej babci a potem pojedziemy w stronę nowej Areny wybudowanej specjalnie na mistrzostwa świata w hokeju które się aktualnie odbywają


























Minsk i Białoruś zaskoczyły nas bardzo pozytywnie. Wszędzie bardzo czysto i spokojnie. W Mińsku dużo zieleni, fontann, parków, skwerów placów zabaw. Miasto zadbane, czyste i bardzo ładne. Ludzie bez pospiechu, mili, zadowoleni, uśmiechnięci. Jest wszystko co potrzebne do życia, od taniej benzyny, po wszelakie produkty międzynarodowych korporacji. Widzieliśmy w Mińsku salon Porsche i Harley Davidson! Auta jeżdżące po miśku to pełen przekrój tak jak wszędzie: lady, stare audi ale tez BMW x6, Porsche, Mercedesy czy Bentleye. Piękne centra handlowe z zagranicznymi markami, niezliczone kawiarnię i restauracje. Ceny zbliżone do Polskich może nawet trochę drożej, chociaż dziś w samym centrum zjedliśmy obiad za nasza czwórkę z napojami za 200000 BYR czyli ok 65PLN.
Wczoraj do naszego domku zawitał gospodarz z winem, piliśmy za zdrowie i szczęśliwe życie nas wszystkich i naszych dzieci, i za to żeby nie było wojny! Wojny nikt nie chce…
Mieliśmy i wydaje nam się ze wielu ludzi ma bardzo mylne odczucia i wrażenie na temat Białorusi, Mińska i Białorusinów, byliśmy tu zaledwie klika dni, ale wrócimy na pewno z zupełnie innym nastawieniem niż z tym którym tu przyjechaliśmy.














































Wyjeżdżamy na spokojnie o 9.30 w stronę granicy z Polska. I tu kolejna niespodzianka Białoruska- Ściąga nas z drogi M1 Milicja. Okazuje się ze maja system monitorujący drogi i dostali informacje ze mamy zdjęcia z fotoradarów które zrobili nam za przekroczenie prędkości w drodze do Mińska. Jak zwykle bardzo milo i kulturalnie zostałem poinformowany o dwóch wykroczeniach uwiecznionych na fotkach oraz o tym ze będą dwa mandaty. Na informacje ze nie mamy już gotówki bo wszystko wydaliśmy, dostaliśmy informacje ze nie ma problemu można płacić karta kredytowa- także nie było odwrotu 2 mandaty po 15 dolarów. W miedzy czasie na monitorach pokazywały sie rejestracje aut jadących w ich kierunku które maja na koncie mandaty i które są do zatrzymania. Także maja nieco lepszy patent niż wysyłanie zdjęć i szukanie kierowców tak jak ma to miejsce w Polsce.
W Brześciu trafiamy na mega wielki zlot motocyklowy- rejestracje z Białorusi, Rosji, Polski, Niemiec, całej Europy nawet z Irlandii. Można??? Można….
Na granicy spędzamy dokładnie 22 minut z czego 8 minut zajmuje nam pogawędka z celnikiem z Polski. Białorusini tradycyjnie mega mili, osobny pas bez kolejki dla kibiców, jeszcze raz bilety, karteczki, paszporty, pytanko czy odpoczęliśmy i jak tam hokej i można wjechać do Polski.
Ok 17 dojeżdżamy do Warszawy- logujemy się do hotelu- bardzo fajny w super cenie Willa Amfora na Ursusie. W miedzy czasie dostaje mega zapalenia ucha, boli i nic nie słyszę. Jedziemy na pomoc doraźna- tam młody lekarz z Pakistanu źle wypisuje receptę i w 4 aptekach nie mogę kupić potrzebnego antybiotyku- trudno pocierpię trochę. W hotelu zastaje nasz aparat;(
Nasze dzieci są w końcu pierwszy raz w Warszawie, po wielu stolicach różnych krajów na świecie-w końcu docierają do swojej.
Jedziemy na stadion Narodowy- wejście na taras widokowy za osobę dorosłą 10PLN dzieci nie płacą, potem stare miasto. O 22.30 docieramy do hotelu.



Przejazd z Warszawy do Zielonej Góry w 3,5h, oprócz ciągłego zatrzymywania się na bramkach bardzo dobra droga- ruch bardzo mały.
Wyjazd mega udany, bardzo dobre wprowadzenie do kolejnej podróży w podobne rewiry. Genek już tam był…:)
