Trimaran: Martynika- Dominika- Wyspy Święte- St Bart- St Marteen
10 stycznia podejmujemy decyzje ze w lutym wybierzemy się jeszcze w jedna podróż zupełnie inna niz wszystkie do tej pory…
Pobudka o 2 w nocy. O 3 ruszamy busem do Berlina. 4.30 jesteśmy na lotnisku. O 6.25 Air France odlatujemy do Paryża i o 8 jesteśmy już w Paryżu, 6h czekania, które mają nam wyjątkowo szybko i o 14.30 odlatujemy zapakowanym na maxa Boeingiem 777-300 Air France na Martynikę. Tutaj lot już sie trochę dłuży. Po 8,5h lądujemy. Jeszcze bagaże i taksówka do hotelu i po 22 godzinach kończymy na dziś Na Martynice jest 19 w Polsce północ. Mamy minus 5 godzin różnicy



13.02 Wstaliśmy juz o 6:50 i wita nas piękny wschód słońca.. trochę się ogarniamy i idziemy po prowiant na śniadanie. W pierwszym sklepie od razu spotykamy Polaków z pobliskiej mariny. W miedzy czasie zamawiamy transport i o 12.30 ruszamy w stronę Saint Anne. jedziemy ok godziny i krajobraz zmienia sie ze zurbanizowanego na bardziej przyrodniczy. Docieramy to pięknej zatoki Sainte Anne, lunch w restauracji na plaży i ok 16 robimy boarding na super Trimaran którego właścicielami jest polska rodzinka 2+2 i którzy 6 lat mieszkają juz na tym jachcie. Bedzie to teraz tez nasza chata na przyszłe dwa tygodnie. Płyniemy na plaże wyhasać trochę dzieciaczki a wieczorem imprezka zapoznawcza…
14.02 Chillout w zatoce Sainte Anne i La Marine plus zaopatrzenie na najbliższe dni



























15.02.23
Zaczynamy żeglugę i płyniemy na północ wzdłuż karaibskiego wybrzeża Martyniki. Dopływamy do zatoki Les Anses dArlet. Kotwiczymy i idziemy do miasteczka. Śpimy na kotwicy w zatoce
16.02.23 Po śniadaniu przenosimy się do zatoki Ti Payot gdzie snurkujemy z pięknymi żółwiami, Płyniemy dalej z dosyć silnym wiatrem i falami, nasz prędkość czasami osiąga ponad 12 knotów. Zatrzymujemy się na noc w Zotoce Saint Piere i odwiedzamy przybrzeżne miasteczko i plażę. na kolacje rybka na jachcie i na tłusty czwartek… racuchy…































































Po porannej jodze ruszamy dalej na połnoc. Dzis w planie przeprawa miedzy Martynika i Dominika. Zaczyna się prawdziwe żeglarstwo. Zasuwamy 20 knotów na 2-3 metrowych falach… czujemy sie jak w wirniku… 30 mil przepływamy w 2,5h czyli mega speed… i jesteśmy przy Dominice. Woda i wiatr znacznie sie uspokajają i płyniemy sobie spokojnie kolejne 20 mil wzdłuż pięknej Dominiki… dodatkowo pojawiaja sie delfiny oraz mega tecza…
Ok 18 jesteśmy w Zatoce Portsmouth na północy Dominiki.
Dzień pełnen ekscytacji…















W nocy ostro padało i wiało. Poranek lekko pochmurny, wiec lekko chilujemy na łodzi. Kasi urodziny zaczęły sie juz wczoraj o godzinie 19 czyli o północy czasu Polskiego.
Dziś wybieramy się na rejs po Indian River gdzie nagrywano Piratów z Karaibów, przyroda jest nieziemska, Sto Lat , sto lat na łódce na rzece a po południu spacerek po miasteczku Portsmouth…







































Robimy dziś tour po wyspie… jedziemy na południe do stolicy Roseau tam gdzie byliśmy 2,5 roku temu, następnie jedziemy na wodospady TITOU Gorge do których trzeba przepłynąć cenota.
Jedziemy później na Trafulga Falls na których również byliśmy 2,5 roku temu, okolica to mega piękną przyrodą i dlatego mamy taka słabość do tej wyspy. Jest po prostu amazing.
W międzyczasie lunch i na koniec Milton Falls do których trzeba przedostać się przez rzeke…







































Ogarniamy sie rano i bez śniadania ruszamy w stronę Gwadelupy na Wyspy Święte.
Po 2,5 rejsu w dosyć zmiennych warunkach, czasami było mega ostro, dopływamy no pięknego małego archipelagu Wysp Świętych, należących do Gwadelupy.
Ogarniamy fajne miasteczko Terre de Haut z fortem napoleona, lunch i chillout. Przed 18 wracamy na nasz katamaran
Les Saintes – mały archipelag znajdujący się na Morzu Karaibskim, należący do departamentu zamorskiego Francji – Gwadelupy. Ogólna powierzchnia archipelagu to 12,8 km². Najwyższe wzniesienie Chameau („Wielbłąd”) ma około 309 metrów wysokości. W 2008 roku wyspy zamieszkiwało 3418 osób.
Archipelag składa się z dwóch górzystych zamieszkanych wysp Terre-de-Haut i Terre-de-Bas oraz 7 niewielkich, niezamieszkanych:



















































Zaczynamy o 8 rano… kierunek St Barth z planowana przerwa na nocleg w okolicach Nevis lub Kitis….
Idzie świetnie płyniemy ponad 12 knotów na godzinę, niestety w okolicach Montserat tracimy główny żagiel Grot, jesteśmy zmuszeni używać tylko przednia genue, jednak prędkość spadała do 6-8 węzłów czasami nawet 4…
w związku z tym ze pogoda jest dosyc zmienna i wiatr zapowiada sie na kolejny dzien słabszy decydujemy w okolicy Nevis ze kontynuujemy podróż bezpośrednio do St Barth … a wiec nocą, czego nie było w planach. Ciśniemy średnio 10 knotów na wielkich falach i o 3 rano zaczynamy parkować trimarat na zatoce przy Gustavia. Cala podróż 19 h dystans 150 mil, średnia 7,5 mili na godzinę.
Żegluga nocą to niezłe przeżycie 🙂
Saint-Barthélemy (Wspólnota Saint-Barthélemy) – terytorium zależne Francji leżące w Małych Antylach zajmujące wyspę o tej samej nazwie oraz kilka mniejszych wysepek. Terytorium zostało utworzone 22 lutego 2007 roku, a do tego czasu było jedną z jednostek administracyjnych wchodzących w skład Gwadelupy. Jako część Gwadelupy, będącej regionem zamorskim Francji, Saint-Barthélemy wchodziło w skład Unii Europejskiej. Administracyjnie Saint-Barthélemy stanowi jedną gminę (commune de Saint-Barthélemy), która w czasach przynależności do Gwadelupy wchodziła w skład okręgu Saint-Martin i Saint-Barthélemy (Arrondissement de Saint-Martin-Saint-Barthélemy).
W referendum, które odbyło się 7 grudnia 2003, 78,71% glosujących (przy ponad 95% frekwencji) opowiedziało się za odłączeniem Saint-Barthélemy od Gwadelupy i utworzeniem osobnego terytorium zależnego. Zgodnie z ustawą przyjętą przez francuski parlament 7 lutego 2007 roku, która weszła w życie 22 lutego 2007, Saint-Barthélemy jest wspólnotą zamorską (collectivité d’outremer) (taki sam status jednocześnie uzyskała inna wyspa wchodząca do 2007 w skład Gwadelupy – Saint-Martin). Saint-Barthélemy, w momencie odłączenia od Gwadelupy, przestał być częścią Unii Europejskiej[4]. Ponownie stał się częścią Unii od dnia wejścia w życie traktatu lizbońskiego (1 grudnia 2009), jednak na wniosek mieszkańców Francja wystąpiła o wyłączenie terytorium z Unii, co nastąpiło z dniem 1 stycznia 2012 roku[5].
Stolicą Saint-Barthélemy jest miasto Gustavia mające ok. 3000 mieszkańców.
Wyspa została odkryta w 1493 roku przez Krzysztofa Kolumba i zajęta w imieniu Hiszpanii jako Isla de San Bartolomeo, nie powstało na niej jednak żadne osiedle. W 1648 roku wyspa została zaanektowana przez Francję, lecz już w 1651 roku stała się ona posiadłością Zakonu Maltańskiego. Do Francji wyspa powróciła w 1673 roku i pozostaje w jej władaniu, z krótkimi okresami okupacji brytyjskiej, do roku 1784. 1 czerwca 1784 roku wyspa stała się kolonią Szwecji. Kolejny powrót we władanie Francji nastąpił w 1878 roku, kiedy wyspa stała się częścią Gwadelupy. W 1963 roku Saint-Barthélemy została połączona z francuską częścią wyspy Saint-Martin w jeden okręg administracyjny (arrondissement) Gwadelupy. Stan ten trwał do 21 lutego 2007 roku.













Wstajemy po 4 godzinach, chyba z tej adrenaliny. Chilujemy do 12 na łódce i ruszamy do Gustavi stolicy St Barth. Zupełnie inny obraz Karaibów- 180 stopni inaczej niż na Dominice. Po południu plażujemy na pięknej plaży















































O 8.30 przypływają po nas ludzie z centrum PADI i płyniemy dziś z Kasia i Luizka ponurkować po wodach St Barth. Mamy w planie po 2 nurki. Woda jest krystalicznie czysta, widoczność znakomita. Dwa nasze nurkowania sa super świetne i przed 13 wracamy na nasza łódkę. Chwila chiloutu na plaży i ruszamy trimaranem na przejażdżkę wokół St Barth. przed zachodem słońca stajemy w zacisznej zatoczce…




























Rano jedziemy zatankować jeszcze wodę słodka i paliwo. Robimy jeszcze rundkę po klimatycznych uliczkach Gustavi, lunch i zaczynamy płynąc w stronę St Marteen podziwiając zaparkowane super luksusowe jachty. Wieczorem dopływamy do bezludnej wysepki Tintamarre Island należącej do St Marteen























































Rano plażujemy na plaży Tintamare… woda i piach sa obłędne. Po południu przenosimy się na mała wsypkę Pinel która nie jest już taka super i dodatkowo dużo ludzi. Ok 16 kierujemy się do zatoki Grand Case i zostajemy na noc


















Rano robimy sobie spacerek po Gran Case… bardzo dużo zniszczeń po huraganie z 2017 roku jeszcze zostało. Chilujemy jeszcze ze na plaży hotelu Gran Case Beach Club w którym byliśmy w 2016. Na lunch rybka na łódce i o 14 ruszamy w stronę lotniska, przekraczamy granice z Francji do Holandii, jedziemy na Maho Bay i akurat oglądamy lądowanie Air France którym odlecimy za 2,5 godziny… Przed nami 8h lotu Air France do Paryża





























Prawie 3 godziny przerwy w Paryżu, półtora godziny Lotu do BER i 2 godzinki Busem do domu. O 15 na miejscu… było AMAZING