Meksyk 12-27.12.2012
Kraje: 3
Ilość dni w podróży: 17
Ilość przebytych kilometrów: 18 530 km
Karaibskie swieta na Yucatanie
28.11.2012 Po długiej przerwie w naszych wojażach rezerwujemy Hotel i przelot na Jucatan.
Pierewszy egzotyczny wyjazd naszego 7 miesiecznego Vincenta, dla nas ma byc totalnym wyluzowaniemw i ciepłymi świetami w opcji AI.
Jedziemy na lotnisko o 1 w nocy. Sniegu co nie miara i ciągle pada. Udaje sie szybko i bez problemowo dojechac do Berlina zostawiamy auto na parkingu http://park-to-fly.de/park-to-fly/ za 69 Eur 16 dni- całkiem niezła opcja, pakujemy walizy do busa i po 3 minutach jestesmy przed check-in. Szybka odprawa i lecimy dalej. Lula jest tak podniecona ze lecimy na wakacje ze po wyladowaniu krzyczy radosnie: MEKSYK!. Pierwszy lot zaliczony Vincent spał, Lula cały czas sie cieszyła
Mamy pecha do AirBerlin. Opóznienie 4 godzniny. Zmieniają samolot i lecimy. Długosc lotu 10h50m. Lula gra na Ipadzie i spi 4 godziny i bawi sie (całkowicie wyluzowana wytrawna podrózniczka )oraz wcina bułeczki. Vini troche sie jednak męczy, spi, budzi sie cos pojeczy, ale nie płacze, także nasi wspóltowarzysze lotu w szoku ze z dwojka małych dzieci nie mieli zezni.
Co do AirBerlin którzy łączą sie akyualnie a raczej zostali kupieni przez Atihad, bardzo sa tym faktem podnieceni i na kazdy kroku sie tym chwalą, niestety serwis bardzo słaby. Na poczatku mimo zapewnien w checkin ze mamy miejsca w pierwszym rzedzie okazuje sie ze mamy z dwójką małych dzieci, drugi i czwarte miejsce jest zajete. Po szybkiej interwencji u stewardesy załatwia nam zamianke z jakimis miłymi ludzmi i mamy pierwszy rzad gdzie jest wiecej miejsca, cały rzad do dyspozycji i mozna powiesic łóżeczko. Teraz cała naprzód ku nowej przygodzie:)
Zmiana czau -7h. Cała podróz z domu do hotelu zajęła nam 26 godzin, takze z leksza padnieci jemy kolacje , mały spacerek po okolicy i spac. Luizka oprócz 4 godzin snu w samolocie nie spała wcale, takze teraz jest juz naprade padnieta. Mimo wczesnej jeszcze pory w Meksyku, kładziemy sie spac. Wstajemy przed 6 rano czasu meksykanskiego, wypoczeci i wyluzowani. Nstepne dwa tygodnie na totalnym luzie, bez zadnego pospiechu spedzamy na plażowaniu, kopielach w morzu karaibskim lub od czsu do czasu basenie, róznych wycieczkach. Luizka drugi juz raz na karaibach obchodzi urudziny, to juz jej 3:) Vini ciagle zadowolony ale ma chwilowe problemy gastryczne, które całe szczescie mijają. Wigila mega udana.
Jeden dzien przed koncem swiata jedziemy taksówka ok 40min za 12$US troche sie zabawic do parku Xcaret: http://www.xcaret.com/ Wejscie 79$US za osobe, dzieci free. Dziewczyny dodatkowo pływały z delfinami, tu juz 100$US za osobe, nawet Luizka. Bylismy w pawilonie motyli, widzielismy żółwie, ja płwałem w podziemnej rzece,niesamowite przezycie, nie mam swojego filmu ale conieco widac tu: http://www.youtube.com/watch?v=Ge-dCTOA15g. Bardzo udany dzien pełen zabawy, zgubilismy klapki Luli. Powrót tez 12$US
Bierzemy sobie busika w wersji AI z jedzniem i piciem za cały dzien 90$US od osoby, dzieci free. Zwiedzamy ruiny miasta Majów w Tulum, piramidy w Coba, jedna z nich ma 45 metrów wysokosci i mozna na nią wejsc. Gorzej jest z zajsciem:) Najpierw trzeba podjechac rowerem ok 2 km takze wybrałem sie tam tylko ja, bo Vini akurat zasnął. Bylismy tez w wiosce Majów. Na koniec dnia Kaska snurkowała w morzu z żółwiami w Akumal. Ekscytujacy dzien…
Cały dzien na morzu na katamaranie firmy Albatros. 80 $US za osobe dzieci free oraz 7$ za opłate portowa osoba. Bardzo dobry serwis równiez w wersji AI. Snurkowanie w morzu karaibskim, wysiadka w miescie na Isla Mujeres. Jechalismy taksówka przez pół wyspy za 4 dolce, taksa oprócz karoserii, kierownicy i siedzen nie miała juz chyba nic ale jakos jechała takż było smiesznie. Takiego luzu motoryzacyjnego jaki odbylismy z dziecmi w Meksyku nie powtórzymy napewno nigdzie! Pełen chillout przez cały dzien do poznego wieczora Lula szczesliwa, Vini tez napewno był najmłodszy pasazerem całego dnia wszystkich jednostek:)
Koniec, konców ląduejmy na okładce meksykanskiego TRAVELERA:)
Tym razem po 10 godzinach lotu, niemiecy celnicy zabierają wszytko co zostało kupione w Cancun na bezcłówce i to wszystkim , niemcą równiez, alkohol, perfumy nam 0,5l czysta Vanillie w płynie. Hamstwo na maksa i zwyła złosciwosc oraz złodziejstwo!!! Szkoda na opis całej sytuacji. Przesiadka w 25 minut, biegiem na drugi samolot…
AirBerlin znowu sie popisało. Wozek zgubiony, waliza połamana. Składamy reklamacje na co marnujemy godzine. Czeka juz na nas bus i po 3 minutach jestesmy przy naszym samochodzie. Luizka biegiem, sama wskakuje na swoje krzesełko i zadowolona czeka kiedy ruszymy:) Po drodze do domu dzieci paodaja w samochodzie i budza sie juz pod domem
ZIMNO……:) w domu 16 stopni